Blogowy Klub Miłośników Jane Austen
Blog > Komentarze do wpisu

Lena o ekranizacjach "Perswazji"

 

Autorką tekstu jest Lena (Książkowe Podróżowanie)

 

Perswazje” Jane Austen ekranizowano cztery razy. Dwa razy książkę przeniesiono na ekran jako serial, kolejno w 1960 i 1971 roku. Za każdym razem produkcją zajmowało się BBC. 

Potem nastąpiła duża przerwa i w 1995 roku znowu za sprawą BBC do telewidzów trafił film na podstawie tej powieści. Tę samą formę obrano w 2007 roku.

Przyznam się, że bardzo lubię powieści Jane Austen w wersjach filmowych czy serialowych. Idealnie sprawdzają się właściwie przy każdym nastroju. Już wielokrotnie przekonałam się, że chyba nie potrafią mi się znudzić. Dlatego też często wracam do obu filmów na podstawie „Perswazji", choć obie wersje różnią się od siebie. Niestety nie udało mi się do tej pory obejrzeć wcześniejszych serialowych adaptacji, choć myślę, że kiedyś to nadrobię.

 

 

Po zakończeniu oglądania „Perswazji” z 1995 roku, byłam przekonana, że żadne nowe podejście do tematu, nie zmieni mojego zdania, że jest to jedna z najlepszych ekranizacji powieści Jane Austen. Twórcy wiernie potraktowali tekst i w każdym ujęciu widać szacunek do twórczości Austen. Ujęło mnie to, że nie próbowano na siłę upiększyć otoczenia, a przede wszystkim głównych bohaterów, dzięki czemu miałam wrażenie, że oglądam prawdziwą, żywą i przejmującą historię, a nie kolorową bajkę. 

Odtwórcy ról Anny i kapitana Wentwortha, Amanda Root i Ciaran Hinds, świetnie sobie poradzili z klimatem książki. Anna w ujęciu Amandy Root jest początkowo dosyć smutną kobietą, która straciła nadzieję na własne szczęście. Ponowne spotkanie z Wentworthem jest dla niej przypomnieniem, że gdyby kiedyś przeciwstawiła się rodzinie, jej życie może wyglądałoby dzisiaj całkiem inaczej. Jednak wraz z rozwojem wydarzeń, kiedy Anna przekonuje się, że być może nadal nie jest obojętna Fryderykowi, jej twarz rozkwita nadzieją i nieśmiałym uczuciem radości. 

Początkowo wydawało mi się, że Ciaran Hinds jest nieco za stary do roli Fryderyka Wentwortha, ale potem przekonałam się do jego udziału w filmie. Przede wszystkim byłam w stanie uwierzyć, że jego postać spędziła dużo czasu na morzu. Nie ma tutaj wrażenia aktorów odgrywających swoje role. Na ich miejscu są autentyczne postacie. 

Dbałość o wiarygodność widać też w całym podejściu do tworzenia tego filmu. Wnętrza wyglądają jakby mieszkali w nich prawdziwi ludzie, na stołach widać okruszki, poduszki są niekiedy nierówno ułożone na kanapach. Kiedy bohaterowie wybierają się na spacer, wracają z niego z potarganymi wiatrem włosami, a suknie kobiet mają na sobie ślady błota. Małe szczegóły, które mają duże znaczenie przy odbiorze całości.

W moim odczuciu film idealnie oddaje ducha powieści Austen, zachowując przy tym napięcie towarzyszące odżywającemu uczuciu dwojga ludzi.

 

 

Do adaptacji z 2007 roku podeszłam nieco sceptycznie. „Mansfield Park” z tego samego roku,  nie bardzo mi się podobał, ale wizja ponownego spotkania z bohaterami, których się lubi, była bardzo kusząca.

Główne role grają Sally Hawkins i Rupert Penry-Jones. Od początku zauważalne jest, że główny nacisk położony jest na postać Anny. Liczne bliskie ujęcia jej twarzy każą zwracać szczególną uwagę na rozwój jej postaci, uczucia, które nią targają. Trudne zadanie dla aktorki, która jednak poradziła sobie z nim bardzo dobrze. Dobrym wyborem było też, zamieszczenie scen z Anną, która zapisuje swoje odczucia w dzienniku.

Nie mam również zastrzeżeń do postaci kapitana Wentwortha, który jest trochę szorstki, ale szarmancki i uprzejmy wobec Anny i jej rodziny. Jednak pół filmu zastanawiałam się dlaczego nie występuje tutaj w mundurze, który chyba miał obowiązek nosić. 

Całość oglądało się naprawdę dobrze, ale moim zdaniem kilka momentów zepsuło trochę ogólne dobre wrażenie. Przede wszystkim nie rozumiem końcowych scen, w których Anna biegnie po całym Bath, obijając się po ludziach. Bohaterka Jane Austen chyba nigdy by czegoś takiego nie zrobiła. Rozumiem, że zmieniły się oczekiwania widza, który chce więcej dramatyzmu, ale to jest moim zdaniem niewiarygodne.

Tej wersji „Perswazji” bliżej jest do pięknej ilustracji, troszkę wypranej z autentyzmu, choć cienka granica na szczęście nie została przekroczona, a historia opisana przez Austen, broni się sama. 

Myślę, że oba podejścia do powieści Austen znajdą swoich zwolenników. Trzeba po prostu obejrzeć, żeby wyrobić sobie własne zdanie. Ja jednak mam sentyment to starszej wersji, która jest spokojniejsza, ale bardzo prawdziwa i naprawdę wzruszająca. Polecam i jestem ciekawa Waszych wrażeń.

 


niedziela, 17 lutego 2013, felicja79

Polecane wpisy

  • Autorka „Zaręczyn” pragnie odpowiedzieć na pytania Czytelników

    Kochani, W niedzielę zakończyłyśmy publikację minipowieści w stylu Jane Austen. Mamy nadzieję, że historia, która wyszła spod pióra Doroty Trąbki przypadła Wam

  • Zaręczyny cz. XV, XVI i XVII

    XV Kilka dni później nadeszła długo oczekiwana korespondencja od Jima, ale jej ton nie był tak pogodny jak poprzednich. Pan Fawkes drżącym z przejęcia głosem o

  • Zaręczyny cz. XIII i XIV

    XIII „Droga Anno!— pisała Diana. —  Twój list, codziennie przeze mnie oczekiwany, sprawił mi niewymowną radość. W zamian przesyłam Ci

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/02/17 18:44:23
Ja dzisiaj specjalnie pogrzebałam na półce, by znaleźć płyty dołączane niegdyś do GW, były tam i "Perswazje" - pierwsza z ekranizacji, o których piszesz. Drugą również oglądałam. Podobały mi się obie aktorki w tej roli. Właściwie oba filmy bardzo przyjemnie się ogląda, ale w tym drugim jest moim zdaniem zbyt wiele dłużyzn. Choćby wspomniany bieg Anne przez Bath, czy sam początek nawet. W pierwszej ekranizacji świetnie pokazana jest rodzina Anne, kontrast pomiędzy siostrami.
-
felicja79
2013/02/17 18:58:20
Ja obejrzałam na razie tylko ekranizację z 2007 roku. Zrobiłam to od razu po przeczytaniu książki, żeby na świeżo porównać wrażenia, a także dlatego że powieść bardzo mi się podobała. Film również mi się spodobał i gra aktorów. Teraz zachęciłaś mnie do obejrzenia wersji z 1995 roku. Niedługo napiszę, co o niej sądzę. Ta z 2007 na pewno nie jest idealna. Trochę inaczej wyobrażałam sobie Annę i wydarzenia. Napisałaś:

"Tej wersji "Perswazji" bliżej jest do pięknej ilustracji, troszkę wypranej z autentyzmu, choć cienka granica na szczęście nie została przekroczona, a historia opisana przez Austen, broni się sama."

Ja tego nie zauważyłam, wręcz przeciwnie. chciałabym, żeby ekranizacje prozy Austen były wizualnie urzekające, a tej tego brakuje :-).
-
Gość: Lena, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/02/17 23:40:38
Być może i dla mnie druga ekranizacja nie byłaby trochę bajkowa, gdybym nie miała takiego sentymentu do filmu z 1995 roku. Tam panuje jednak inny klimat. Ale zgadzam się, że późniejszą wersję też się bardzo dobrze ogląda. :)
-
felicja79
2013/02/18 18:28:21
@Lena
A rozumiem. Pewnie jak obejrzę wcześniejszą ekranizację, to będę miała podobne odczucia :-).



Dyskutują na blogu:

Agnieszka (krainaczytania)
Beata (felicja79)

Adriana Agnieszka (manuskrypt1)
Aurora
Danusia (avo_lusion)
Dorota Anna (zaczytania)
Dorota (polonisty)
Julka (wspolnabiblioteczka)
Kaye
Kasia
Lena
Maniaczytania
nusia00
zona.oburzona





Harmonogram dyskusji:


EMMA
25 marca 2012
dyskusja o „Emmie”
21 kwietnia 2012
dyskusja o ekranizacjach „Emmy”


ROZWAŻNA I ROMANTYCZNA
19 maja 2012
dyskusja o „Rozważnej i romantycznej”
23 czerwca 2012
dyskusja o filmie „Rozważna i romantyczna”


MANSFIELD PARK
21 lipca 2012
dyskusja o „Mansfield Park”
18 sierpnia 2012
dyskusja o ekranizacjach „Mansfield Park”


OPACTWO NORTHANGER
22 września 2012
dyskusja o „Opactwie Northanger”
20 października 2012
dyskusja o filmie „Opactwo Northanger”


DUMA I UPRZEDZENIE
17 listopada 2012
dyskusja o „Dumie i uprzedzeniu”
15 grudnia 2012
dyskusja o ekranizacjach „Dumy i uprzedzenia”


PERWAZJE
19 stycznia 2013
dyskusja o „Perswazjach”
16 lutego 2013
dyskusja o filmie „Perswazje”


SANDINTON
23 marca 2013
dyskusja o „Sanditon”


LADY SUSAN, WATSONOWIE
20 kwietnia 2013
dyskusja o „Lady Susan; Watsonowie”


ZAPRASZAMY SERDECZNIE!








Napisz do nas e-mail
Agnieszka
Beata





Szablon