Blogowy Klub Miłośników Jane Austen
Blog > Komentarze do wpisu

"Duma i uprzedzenie" - adaptacja filmowa i telewizyjna

Recenzję dla naszego Klubu napisała Julka z Wspólnej Biblioteczki:

 

Zacznę może od wersji amerykańskiej. Obejrzałam ją tuż po tym, kiedy weszła do kin. Potem wracałam jeszcze do niej dwa razy i za każdym razem utykałam gdzieś na początku, przypominając sobie, dlaczego ta adaptacja mnie rozczarowała. Ze względu na kolejną dyskusję w Klubie postanowiłam obejrzeć ją jeszcze raz i nie zmieniałam zdania.

"Duma i uprzedzenie" powinna być filmem kostiumowym, w którym wielką wagę przykłada się do szczegółów. Tak więc odpowiednie do epoki stroje, wnętrza i wzory zachowania. Jednym słowem "diabeł tkwi w szczegółach" i to właśnie drobiazgi tak mnie irytowały. Zacznijmy od balu u burmistrza. Przyjęcie zostało nazwane, pewnie trochę pogardliwie, wiejską potańcówką, ale nie przypuszczam, żeby mogło wyglądać tak, jak to pokazano w filmie. Świeżo mianowany burmistrz na pewno bardzo dbał o odpowiedni dobór towarzystwa, w swoim własnym interesie zresztą. Nikt nie trafiał na przyjęcie przypadkowo. W jednej ze scen pani Bennet chwali się, że jedzą obiad z dwudziestoma rodzinami. Czyli w okolicy mieszkało około 20 liczących się rodzin o odpowiednim pochodzeniu i majątku, ale nie taki tłum jaki pokazano na filmie. To bardziej przypominało tancbudę na Dzikim Zachodzie, niż przyjęcie dla "szanowanych ludzi". Dalej, fryzury najmłodszych panien Bennet. Lydia i Kitty były już dopuszczone do towarzystwa, co oznaczało, że są uważane za osoby dorosłe i potencjalne kandydatki na żony. Każde oficjalne wyjście, a więc i bal u burmistrza, było okazją do zaprezentowania się, a może i znalezienia kandydata na męża. Logiczne jest więc, że podobne "wyjście" było poprzedzone odpowiednimi przygotowaniami - najlepsze sukienki, staranne fryzury. Tym czasem najmłodsze panny Bennet zaprezentowały się na przyjęciu... w kucykach. Litości! Pewnie miało to podkreślić ich młody wiek, ale nie oto przecież chodziło, doprawdy! Chciałabym wiedzieć też co robiła ta świnia pod schodami? Na wsiach dawnej często budowano domy łączone z chlewnią, ale przecież nie w takim eleganckim dworku, w jakim zamieszkiwała rodzina Bennetów (przy okazji scenarzyści ździebko przesadzili z jego wielkością, moim zdaniem). Jest też scena w odrapanej kuchni. Podejrzewam, że miało to podkreślić fakt, że rodzina była biedna, tyle, że oni  biedni nie byli. Majątek był dziedziczony tylko w linii męskiej, a pan Bennet miał 5 córek i to było całe nieszczęście. Pan Bennet musiał dobrze liczyć rachunki, ale żyli zupełnie przyzwoicie.

Pamiętam, że zaraz po tym jak film wszedł na ekrany kin czytałam recenzję na stronie jakiejś gazety, w którym dziennikarka zachwycała się tą adaptacją, twierdziła nawet, że jest dużo lepsza od wersji BBC. Ta druga była ponoć zbyt teatralna, źle dobrani pod względem wieku aktorzy itp. Zupełnie się z tym nie zgadzałam. Amerykańska wersja jest bardziej hollywoodzka - oświadczyny w deszczu i konkurent patrzący na swoją wybrankę oczami zbitego psiaka. Ja już chyba wyrosłam z tego typu romantyzmu. O urodzie aktorek nie będę dyskutowała, jednemu podoba się ta, a drugiemu zupełnie inna. Jeżeli dobrze pamiętam, to autorka recenzji zarzucała na przykład wersji BBC to, że aktorka grająca Lydię była zbyt dojrzała. Dobrze więc, jej odpowiedniczka z wersji amerykańskiej jest dużo bardziej dziecinna i tak też się zachowuje. Lydia z wersji brytyjskiej zachowuje się dużo bardziej wyzywająco. Jest dojrzałą kokietką. Tylko teraz pytanie, która Lydia bardziej zainteresowałaby rozpustnego Wickhama ta dziecinna, czy ta wyzywająca? Dla mnie odpowiedź jest oczywista.

Serial BBC widziałam już tyle razy, że teraz zwracam już uwagę na drugi plan, czyli to co się dzieje za plecami głównych bohaterów, rozmowy pod ścianami, gesty i uśmiechy innych osób na sali, stroje wieśniaków. Wszystko jest doskonale dopracowane. Pani Bennet i pan Collins są postaciami niewątpliwie komediowymi. Scena oświadczyn pastora jest doprawdy przekomiczna. Fragmenty z Lady Katarzyną de Bourgh to też jedne z moich ulubionych. Ta mimika! W serialu było więcej czasu na to, żeby zaprezentować postacie i umotywować ich decyzje. W wersji kinowej, z oczywistych przyczyn, akcja biegła w szalonym tempie i czasami trudno było zrozumieć, dlaczego coś wydarzyło się tak, a nie inaczej. Elizabeth z wersji brytyjskiej jest odważna, ale nie bezczelna. Zachowuje się dystyngowanie, odpowiednio do swojego statusu społecznego. Może i siostry Bennet z serialu nie zachowują się tak beztrosko, jak te z filmu, ale przecież Brytyjki były słynne ze swojej powściągliwości. Tak były wychowane - konwenanse i etykieta.

Zawsze mam problem z pisaniem o książkach, czy filmach, które naprawdę mi się podobają. Coś jest dobre i już. Zresztą sami możecie porównać, obie wersję są dostępne na youtube i to z polskim lektorem.

Na koniec chciałabym napisać jeszcze kilka słów o serialu "W świecie Jane Austen" nawiązującym do "Dumy i uprzedzenia". Główna bohaterka Amanda przenosi się niespodziewanie do świata powieści. W tym samym czasie z tego drugiego świata znika Elizabeth Bennet. Amanda, która doskonale zna twórczość Jane Austen stara się dopilnować, żeby wydarzenia działy się tak jak powinny, tyle, że oczywiście nic z tego nie wychodzi. Bez Elizabeth wszystko się plącze. Ciekawie przedstawiono postać Wickhama. Nie odpowiadało mi tylko zakończenie całej historii. Teraz uwaga zdradzam szczegóły! Jak już scenarzysta tak ładnie wszystko poplątał, to mógł zrobić parę z Amandy i Wickhama właśnie. Doskonale do siebie pasowali. To chociaż byłby element zaskoczenia, a tak to mamy zakończenie jakie było do przewidzenia i trochę bez sensu.

Do "Dumy i uprzedzenia" nawiązuje oczywiście też "Dziennik Bridget Jones" i pewnie wiele innych filmów. Wersji bollywoodzkiej nie obejrzałam. Nie dałam rady. 

sobota, 15 grudnia 2012, felicja79

Polecane wpisy

  • Recenzje "Perswazji"

    Tak jak zawsze publikujemy recenzje członków naszego klubu: Agnieszka (krainaczytania) http://krainaczytania.blox.pl/2013/01/Dojrzala-i-romanty

  • Recenzje "Opactwa Northanger"

    Agnieszka (krainaczytania) http://krainaczytania.blox.pl/2012/09/Satyra-na-gotyckie-powiesci-grozy.html Satyra na gotyckie powieści grozy Minęło dwa m

  • Recenzje "Mansfield Park"

    Tradycyjnie zapraszamy Was do dzielenia się z nami swoimi recenzjami. W komentarzach można wysyłać linki do wpisów na swoich blogach na temat "Mansfield Park" J

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/12/15 14:43:14
Kapitalny tekst. Rzeczywiście, diabeł tkwi w szczegółach... Aż dziw bierze, że tyle przeoczeń...
-
felicja79
2012/12/15 18:00:41
Amerykańska wersja mi się nie podobała (głównie przez grę aktorów i te szczegóły niepasujące do powieści, które wymieniłaś). Angielska jest dużo lepsza, chociaż dla mnie to jeszcze nie jest "to" (powinna być bardziej dynamiczna i wciągająca, za to podobała mi się para głównych bohaterów). Liczę, że powstanie kolejna ekranizacja :-).
-
2012/12/15 23:50:33
Wersja BBC to dla mnie jedna z najlepszych adaptacji w ogóle - nie tylko w kategorii adaptacje Jane Austen. Aktorzy moim zdaniem są rewelacyjnie dobrani. Colin Firth - mistrzostwo. Zwróćcie uwagę na to, ile emocji potrafi on wyrazić samym spojrzeniem, samym wyrazem twarzy. Bardzo podoba mi się też w tej ekranizacji subtelny humor, komizm sytuacyjny i postaci, który występuje w powieści i który odzwierciedlono w filmie. I muzyka, i zdjęcia... Wersja z Keirą Knightley mnie nie przekonuje, bo rzeczywiście tempo szaleńcze i nie wszystko zostało pokazane.
-
Gość: julka, *.toya.net.pl
2012/12/16 21:13:33
A znacie może jeszcze inne ekranizacje nawiązujące do Dumy i Uprzedzenia?
-
2012/12/16 21:28:19
Jest jeszcze taki film "Klub Miłośników Jane Austen". Są w nim odwołania do różnych wątków z twórczości tej pisarki, nie tylko do "Dumy i uprzedzenia". Nie jest to kino wysokich lotów, ale przyjemnie się ogląda.
-
Gość: Idka, *.adsl.inetia.pl
2013/04/21 15:04:32
Ja nie oglądałam wersji BBC, lecz ta "amerykańska" choć ona również była angielska mi się tak spodobała i się już przyzwyczaiłam do wyobrażenia postaci, że nie mogłabym obejrzeć innych aktorów na miejscu Keiry Knightley lub Matthew Macfadyena.
Mimo iż ten film bardzo się różni od książki, którą też bardzo lubię, to jest to jeden z tych filmów, które bym mogła oglądać bez przerwy i nigdy mi się nie znudzi.
Wszystko zależy od przyzwyczajenia. Wszyscy, którzy najpierw widzieli wersję kinową to wydaje mi się, że ją lubią, a ci którzy oglądali serial BBC, nie mogą się zgodzić wyobrażeniem z 2005r.
-
felicja79
2013/04/21 17:50:33
@Idka
Coś w tym jest, że kolejność oglądania ma wpływ na odbiór i ocenę ekranizacji. Tak jak kolejność: książka - film :-).



Dyskutują na blogu:

Agnieszka (krainaczytania)
Beata (felicja79)

Adriana Agnieszka (manuskrypt1)
Aurora
Danusia (avo_lusion)
Dorota Anna (zaczytania)
Dorota (polonisty)
Julka (wspolnabiblioteczka)
Kaye
Kasia
Lena
Maniaczytania
nusia00
zona.oburzona





Harmonogram dyskusji:


EMMA
25 marca 2012
dyskusja o „Emmie”
21 kwietnia 2012
dyskusja o ekranizacjach „Emmy”


ROZWAŻNA I ROMANTYCZNA
19 maja 2012
dyskusja o „Rozważnej i romantycznej”
23 czerwca 2012
dyskusja o filmie „Rozważna i romantyczna”


MANSFIELD PARK
21 lipca 2012
dyskusja o „Mansfield Park”
18 sierpnia 2012
dyskusja o ekranizacjach „Mansfield Park”


OPACTWO NORTHANGER
22 września 2012
dyskusja o „Opactwie Northanger”
20 października 2012
dyskusja o filmie „Opactwo Northanger”


DUMA I UPRZEDZENIE
17 listopada 2012
dyskusja o „Dumie i uprzedzeniu”
15 grudnia 2012
dyskusja o ekranizacjach „Dumy i uprzedzenia”


PERWAZJE
19 stycznia 2013
dyskusja o „Perswazjach”
16 lutego 2013
dyskusja o filmie „Perswazje”


SANDINTON
23 marca 2013
dyskusja o „Sanditon”


LADY SUSAN, WATSONOWIE
20 kwietnia 2013
dyskusja o „Lady Susan; Watsonowie”


ZAPRASZAMY SERDECZNIE!








Napisz do nas e-mail
Agnieszka
Beata





Szablon