Blogowy Klub Miłośników Jane Austen
Blog > Komentarze do wpisu

Jane Austen, Mansfield Park

 

Jane Austen, Mansfield Park

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 1995

 

Wprowadzenie do dyskusji o "Mansfield Park" Jane Austen przygotowała dla nas Adriana Agnieszka (manuskrypt1). Bardzo serdecznie jej dziękujemy i zapraszamy wszystkich do przeczytania recenzji, a także dzielenia się z nami swoimi wrażeniami na temat powieści!

 

Jak pisze Anna Przedpełska – Trzeciakowska w swoim przedsłowiu do tej powieści, ta książka jest uważana za najtrudniejszą powieść dla polskiego czytelnika i dlatego za najmniej znaną i lubianą.  Trudności może przysporzyć głębokie osadzenie  świata przedstawionego w realiach osiemnastowiecznej Anglii,  które nie są tak dobrze znane Polakom. Mnie osobiście ta książka nie przypadła do gustu, ale nie sprawiło to kłopotów ze zrozumieniem sensu tej powieści. Może dlatego, że na studiach omawialiśmy twórczość Jane Austen na zajęciach z literatury powszechnej?  I to mnie irytuje, że przez dużą część czytelników Jane Austen jest uważana za pisarkę, która pisze powieści  lekkie i przyjemne, porównywane z harlequinami.  A mnie najbardziej ujmuje w niej właśnie to osadzenie w realnym świecie Anglii, cięty język i szyderstwo odnoszące się do społeczeństwa angielskiego.  Klimat jej powieści można kochać lub nienawidzić. Jednych opisy strojów, zachowań, konwenansów mogą doprowadzić do stanu uśpienia, inni będą to traktować, jako źródło informacji na temat kultury i obyczajów obecnych w pierwszej połowie XIX wieku w Anglii.

Ale odbiegłam trochę od tematu. Autorka przenosi nas do przełomu XVIII I XIX-wiecznej Anglii. Czasu długich, niewygodnych sukien, bali, przyjęć, podwieczorków, przepychu i bogactwa. Ale też obok tego życia równolegle toczyło się w skrajnej nędzy i ubóstwie, co zostało ukazane na przykładzie rodziny Fanny Price. W tej powieści zestawiono ze sobą dwa kontrastowe światy i wszystko inne jest temu przypisane. Bohaterowie również. Są albo bardzo dobrzy, albo źli. I to jest jedna z kilku spraw, które powodują, że nie pałam zachwytem nad tą powieścią, a wręcz nie lubię jej.  Bohaterowie nie są realni. Zgodnie z głównym przesłaniem książki, czyli wszystko co nowe i nie pasujące do powszechnie panujących zasad jest naganne i prowadzi do zepsucia. Z kolei jedynie to co hołduje tradycjom, dobremu smakowi i wyczuciu może być dobre. 

Osobowość Fanny Price  zaczęła działać mi na nerwy. Początkowo jej nieśmiałość i niepewność siebie była zrozumiała, w końcu znalazła się w nowym miejscu z praktycznie obcymi ludźmi. Lecz kiedy okazało się, że nie potrafi myśleć samodzielnie, tylko posiłkuje się twierdzeniami innych, miałam dość.  I naprawdę chciałam rzucić  tę książkę. To takie „ciepłe kluchy”, które w ogóle nie żyją, ale wegetują. Podobny problem jest z Anną z „Perswazji”.

Kolejnym minusem było dla mnie ograniczenie świata przedstawionego do jednego majątku i tych samych bohaterów. Prawie cała akcja dzieje się tylko i wyłącznie w Mansfield Park. Bohaterowie tak jakby zostali zamknięci w grocie. A to akurat było cechą charakterystyczną powieści tendencyjnych. Chociaż to mogę sobie jeszcze wytłumaczyć, iż „Mansfield Park” jest przestrogą przed „niszczeniem zasad i tradycji istniejących od pokoleń” (cytat z przedsłowia). Dlatego autorka nie dopuszcza tutaj żadnych innych „pogłosek” z prawdziwego świata. Chociaż to tylko ja mogę to sobie tak tłumaczyć. Ale mówiąc szczerze, to po przeczytaniu innych powieści Jane Austen, nie spodziewałabym się tego po niej.

Podsumowując: „Mansfield Park” brakuje stylu i atmosfery, do jakich przyzwyczaiła nas autorka. Niektóre momenty są niepotrzebne, powodują, że ma się ochotę odłożyć książkę i przestać czytać. Akcja zaczęła się rozkręcać pod koniec powieści, nad czym bardzo ubolewam. Trudno mi się ją czytało, mimo, że to któryś raz z kolei. Nie widzę w tej powieści nic, co mogłoby mnie przekonać do siebie i co sprawiłoby, że polubiłam tę powieść.

 

sobota, 21 lipca 2012, felicja79

Polecane wpisy

  • Jane Austen, Lady Susan, Watsonowie

    Wydawnictwo: Prószyński i S-ka , 2009  Niestety to już ostatnia książka Jane Austen prz

  • Jane Austen i pewna dama, Sanditon

    Wydawnictwo: Prószyński i S-ka , 1999 Pierwsze jedenaście rozdziałów napisała Jane Austen, kolejne dwadzieścia dziewięć „pewna dama”. Pomysł kontyn

  • Jane Austen - „Perswazje”

    Autor: Jane Austen  Tytuł oryginalny: Persuasion Język oryginalny: angielski Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Przekład: Anna Przedpełska-Trzeciakowsk

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/07/21 09:34:23
Ciekawa recenzja! Podoba mi się przemyślana krytyka. Książki nie czytałam, ale widziałam film, a ten strasznie mnie znużył.
-
polonisty
2012/07/21 11:09:40
zgadzam się! Fanny i Edward (jakoś często się te imiona powtarzają) są beznadziejnymi głównymi bohaterami! wydaje mi sie, że już Susanna byłaby ciekawszą bohaterką.
wszystkie fragmenty z Fanny czyta się ciężko:(
-
krainaczytania
2012/07/21 14:13:08
Nie, nie, nie, nie zgadzam się z żadną krytyką tej książki :-))) Dla mnie to jest fenomen. Jak do tej pory najlepsza powieść Jane Austen, jaką czytałam. Będę jej bronić. Znużyła mnie "Emma", prawie zasnęłam przy "Rozważnej i romantycznej", natomiast "Mansfield Park" czytałam z ogromnym zainteresowaniem. Nie umiałam się od niej oderwać. Już dawno nie czytałam tak dobrej książki z klasyki. Samą Fanny obdarzyłam ogromną sympatią. Edmund spodobał mi się od samego początku, podobnie jak postępowanie Sir Thomas'a. Jak już zdobędę własny egzemplarz, to sobie go ustawię na honorowym miejscu, o! :-)))
-
krainaczytania
2012/07/21 14:17:44
A i jeszcze dodam, że cała akcja dzieje się w Mansfield Park, bo jest to zamierzony manewr. Gdyby akcja działa się w różnych miejscach, to wtedy tytuł byłby nieadekwatny do treści. Poza tym, mamy też pokazane społeczeństwo w rodzinnych stronach Fanny, więc akcja nie tak do końca dzieje się tylko w jednym miejscu. Bronię tej książki i już. Mam nadzieję, że Jane to widzi, gdziekolwiek teraz jest ;-)))
-
krainaczytania
2012/07/21 14:25:42
Porównywać twórczość Jane Austen do harlequinów? Też coś. Kto to w ogóle wymyślił?
-
krainaczytania
2012/07/21 14:36:05
Sorki, że tak się rozpisuję na raty, ale w końcu to dyskusja, więc piszę na świeżo, co mi przyjdzie do głowy. Otóż, taka moja mala uwaga. Jeśli nie lubi się jakiegoś bohatera, to wcale nie oznacza, że książka jest zła. A wręcz przeciwnie. Każdy pisarz powie, że jeśli bohater budzi emocje (pozytywne czy negatywne), to oznacza to, że powieść jest rewelacyjna. Bo w pisaniu właśnie o to chodzi, żeby wzbudzić w czytelniku emocje. Tak więc jeśli Fanny Price irytuje to jest to wielki plus dla Jane Austen. Podobnie jak fakt, że zamknęła bohaterów w jednym kręgu. Zamknęła, bo chciała zwrócić uwagę na zmiany powoli zachodzące w społeczeństwie. Być może wtedy w Anglii ludzie obawiali się tychże zmian, więc Autorka chciała to pokazać. Tak sobie myślę, że współczesny czytelnik nie zrozumie wielu kwestii, które Jane chciała przekazać i ocenia ją niesprawiedliwie. Te powieści były przeznaczone dla czytelników współczesnych Autorce i oni na pewno rozumieli przesłanie. Natomiast my możemy jedynie próbować wczuć się w tamte czasy.
-
Gość: Kasia - Kącik z książką, *.dynamic.mm.pl
2012/07/21 14:58:46
Ja także nie mogę się zgodzić. "Mansfield Park" to moja ulubiona po "Dumie i uprzedzeniu" książka Jane Austen. Zgadzam się, że Fanny to taka jedna wielka "ciepła klucha", natomiast absolutnie nie zgadzam się, że powieści brakuje atmosfery charakterystycznej dla Austen.
-
Gość: Kasia - Kącik z książką, *.dynamic.mm.pl
2012/07/21 15:00:34
@krainaczytania
Z ust mi wyjęłaś to, że nie można skreślać książki, ponieważ nie odpowiada nam bohater (w takim przypadku od pierwszych stron powinnam była rzucić "Emmę" w kąt :P). No i te harlequiny...
-
krainaczytania
2012/07/21 15:15:33
@Kasia-Kącik z książką
Ja jeszcze nie czytałam "Dumy i uprzedzenia" i nie wiem, jakie wrażenie zrobi na mnie ta książka. Jednak na tym etapie "Mansfield Park" jest dla mnie bezkonkurencyjna :-) A z tymi harlequinami to przesada jest :-) Tak jak napisałam wyżej. Jak się denerwujemy na bohatera, to znaczy, że autor osiągnął swój cel :-)))
-
polonisty
2012/07/21 16:36:48
no co wy?! tam jest, aż do bólu wszystko złe! ta głupia kuzynka uciekła z kochankiem, to Austen odmówiła jej nawet szału pożądania, tylko zrobiła z tego jakieś wykalkulowanie, wyrachowanie i pełne złośliwości. wszyscy okazują się źli, jak nie na początku, to na końcu. a jedyne co dobre TO ZWIĄZEK Z BRATEM CIOTECZNYM!!! kuzynem pierwszego stopnia! no litości. jedyne co jest dobre, fakt, to realia życia.
i czy może mi więc ktoś wyjaśnić jak się podaje zupę z polotem??? (str. 44 kolacja w Mansfield bez Toma cyt. "zupa podana bez polotu...")
-
Gość: LenkaJ, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/21 16:41:18
A ja się zgadzam ze wszystkimi obroncami tej skiążki. Uznaję argumenty, ale nie zmienia to faktu, że dla mnie to po prostu jest nudna powieść. Czasem do nie jwracam i za każdym razem jestem zaciekawiona na początku, a potem mam wrażenie, że akcja utknęła gdzieś na mieliźnie.
I mimo gromów, jakie siesypią na ekranizację kinową sprzed kliku dobrych już lat, ja lubię ten film. Może dlatego, że nie brakuje w nim przewrotności i jakiegoś takiego błysku. Poza tym zawsze się zastanawiam, czy Fanny by zmieniła na dobre Crowforda? Niesty Jane Austen nie poszła tym tropem.
-
felicja79
2012/07/21 17:26:57
Jaka dyskusja nam tu gorąca wyszła! Bardzo się cieszę, że odkrywamy, że każda z nas może mieć inne zdanie o tej samej książce :-).

Ja oceniłam ją na 4+. Początkowo bardzo mnie nudziła i denerwowała, ale potem mnie wciągnęła na dobre i nie mogłam się oderwać :-). Kontrowersyjna powieść. Dla mnie z trzech dotąd przez nas czytanych powieści, ta jest najsłabsza.
-
krainaczytania
2012/07/21 19:56:08
@Polonisty
A Ty nie wiesz, co to znaczy "polot"? SJP podaje, że "polot to inwencja twórcza; żywość i lekkość w rozumowaniu, wyrażaniu się". Tak więc, kiedy wkładasz uczucie w przygotowywanie obiadu, gotowanie zupy itp., to gotujesz ten obiad "z polotem", a potem jak go z uczuciem podajesz domownikom, to podajesz go "z polotem" :-)
-
polonisty
2012/07/21 20:48:57
krainaczytania
taaak, że niby Tom tę zupę gotował... i podawał.... lokaj podawał! bez polotu! może powinien tanecznym krokiem wchodzić? ;)
-
felicja79
2012/07/21 21:06:38
Dla mnie chyba najgorsze były dyskusje Edmunda i panny Crawford o jego powołaniu i zawodzie duchownego. Powycinałabym niektóre dialogi :-).
-
krainaczytania
2012/07/21 22:53:33
@Polonisty
Bez uczucia podawał i tyle ;-) Trochę inwencji twórczej powinien w to włożyć, a nie tak na sucho bez emocji :-)))
-
wspolnabiblioteczka
2012/07/23 08:45:44
Przyznaje, że z trudem przedzierałam się przez pierwszą część książki. Nie znam historii życia codziennego angielskiej arystokracji na tyle, żeby stwierdzić, na ile zorganizowanie domowego teatru było wielkim nietaktem obyczajowym. Pewnie dlatego cale to zamieszanie odebrałam jako mało znaczące zawracanie głowy. W dodatku Fanny zachowywała się jak typowa "popsuj zabawa", a zwykle nie lubi się takich osób, prawda? :)
W dodatku jest taka wydelikacona i ma kompleks niższość. Ciężko jest czytać o bohaterce z kompleksem niższości. Doskonale rozumiem pana Bertram, kiedy prawi siostrzenicy kazanie o straconej życiowej szansie. To rzeczywiście wyglądało na głupi upór z jej strony, albo strach przed zmianami, a nie na złamane serce.
-
wspolnabiblioteczka
2012/07/23 09:48:49
Pytanie do Kasi z Kącika. Czy Ty piszesz o wszystkich trzech adaptacjach filmowych?
-
felicja79
2012/07/23 13:32:27
@wspolnabiblioteczka
Mi było bardzo żal Fanny. Pan Bertram potraktował ją okrutnie, jakby nie miała prawa mieć własnego zdania.

Co do adaptacji "Mansfield Park" to znalazłam dwie: z 1999 i z 2007. Jest jeszcze jakaś?
-
wspolnabiblioteczka
2012/07/23 20:16:38
Jest jeszcze serial BBC z 1984, cały dostępny na youtube. Właśnie oglądam ;) Trochę trąci myszką, ale chyba jest najwierniejszą adaptacją.
-
Gość: Kasia - Kącik z książką, *.dynamic.mm.pl
2012/07/23 21:31:42
@wspólnabiblioteczka
Póki co widziałam jedynie adaptację z 2007 roku, ale ze dwa lata temu, więc muszę go sobie odświeżyć. Mam też w planach wersję z 1999, a do serialu jeśli uda mi się do niego dojść też się odniosę :)
-
wspolnabiblioteczka
2012/07/24 09:36:55
Beata,
Tylko widzisz, pan Bertram był człowiekiem praktycznym. Fanny nie podała mu żadnego konkretnego powodu, dlaczego odrzuca Henrego. Mogło to wyglądać na "fanaberie". Patrząc racjonalnie, trzeba przyznać, że to było wielka szansa dla Fanny. Te 4 tys. rocznie mogło jej zapewnić dostanie życie. Pan Bertram sam potrafił dużo znieść (wystarczy popatrzeć na lady Bertram), więc nie rozumiał dlaczego, ktoś nie potrafi dostosować się w imię korzystnego związku. Myślę też , że Fanny i Henry to nie byłoby takie najgorsze małżeństwo, na pewno dzieci mieliby zdrowsze ;)
-
wspolnabiblioteczka
2012/07/24 09:48:09
Myślę, że tak to mogło wyglądać: www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=miiDD2DAvhk&NR=1
:)
Fanny się nie broniła, tylko rozpłakała. A wystarczyło trochę opisać charakter Henrego, a nie wpadać w histerię.
-
felicja79
2012/07/24 11:21:36
@wspolnabiblioteczka
Pewnie w tamtych czasach małżeństwo dla pieniędzy było czymś powszechnym, stąd inaczej je traktowano.
Fanny mówi panu Bertramowi, że nie lubi Crawforda, że jego "atencje" zawsze były dla niej czymś przykrym. Jak na nią to i tak dużo powiedziała! Biorąc pod uwagę jej charakter, to cud, że miała siłę odmówić.
A małżeństwo bez miłości, czy mogło być szczęśliwe?
-
wspolnabiblioteczka
2012/07/24 14:05:07
Małżeństwo bez miłości mogło być w miarę stabilne. Pewnie, że dobrze, że Edmund w końcu się w Fanny, ale gdyby tak się nie stało, a Fanny została do końca życia damą do towarzystwa lady Bertram, czy wtedy żałowałaby? Los biednej, samotnej kobiety był wtedy naprawdę nie do pozazdroszczenia.
-
2012/07/24 19:08:38
Dziewczęta, dopiero teraz mogłam sobie przeczytać Waszą dyskusję, bo byłam odcięta od internetu. Po pierwsze, co mi się narzuciło, to Krainoczytania, chyba źle przeczytałaś moją recenzję. Ja nie napisałam, ze uważam powieści Jane Austen za harlequiny. Napisałam, że to mnie własnie irytuje. Ile razy słyszałam, że ktoś tam nie czyta takich powieści, albo takie miłostki to nie dla niego? Ja cały czas prawie, kiedy ktoś zobaczył, co czytam. A kiedy omawiałam jej twórczość na studiach, to już w ogóle była dla mnie taką powerką :) Tym bardziej, że nie studiowałam anglistyki, bo domyslam się, że tam JKane Austen jest obowiązkowa. U mnie też była, dlatego było to dla mnie takim zdziwieniem.
Drugie, to ja nie znajduję niczego na obronę "Mansfield Park". Nie rozumiem, jak można z głównej bohaterki zrobić taką "roślinę wegetującą"? Jak można Fanny nazwać człowiekiem? Tego nie rozumiem. Edmund też nie jest lepszy, chociaż w nim jest dużo więcej życia, niż w Fanny.
A trzecie, to już to pytanie zadałam przy "Emmie", ale nikt tego nie zauważył. Zastanawiam się, dlaczego Fanny (podobnie, jak Frank Churchill, czy Jane Fairfax) wychowywała się u rodziny, nie u siebie w domu? Rozumiem oczywiście względy finansowe, ale czemu wtedy panowała taka moda na branie sobie kogoś na wychowanie? Dzisiaj to jest nie do pomyślenia. Nikt się u nikogo nie wychowuje. A jęsli rodzinie brakuje środków do życia to zaraz zabiera jej się dzieci. Dla mnie dzisiejsza opieka społeczna nawet nie powinna nosić takiej nazwy, a co dopiero zajmować się tym, czym się zajmuje. Poza tym krew mnie zalewa, kiedy słyszę, ze zabrano dzieci rodzicom, bo Ci byli niezaradni życiowo. Ale to już jest inna kwestia. Dla mnie zastanawiające jest to, że kiedyś w tamtym czasie wychowywano cudze dzieci. A nie słyszała, zeby w Polsce w tamtym okresie tak postępowano, ale może się mylę. Dzisiaj, jakkolwiek by nie było, to dzieci cudzych się nie wychowuje.
-
wspolnabiblioteczka
2012/07/25 10:57:25
manuskrypt1

Z tego co czytałam, to w niektórych krajach afrykańskich nadal jest taka tradycja, żeby wysyłać dzieci do bogatych krewnych w nadziei, że otrzymają lepsze wykształcenie, a przez to lepszy start w życiu. To nie było takie najgorsze rozwiązanie. Najlepiej, żeby małżeństwo, które bierze inne dziecko na wychowanie nie miało własnych. Wtedy dodatkowo istniała szansa, że dziecko odziedziczy po nich majątek (patrz Frank Churchill z Emmy).
-
polonisty
2012/07/25 16:57:09
manuskrypt1
im to zostało jeszcze z Średniowiecza:) wtedy chłopców wysyłano na wychowanie - przysposobienie do rycerskiego rzemiosła(lub jakiegokolwiek rzemiosła) :) im ważniejszy i lepiej urodzony "opiekun" tym lepiej dla dzieciaka.
ale w przypadku Fanny chodziło o dobroczynność i pokazanie biedniejszej siostrze, jacy to oni dobrzy, pomimo jej wcześniejszej niewdzięczności:)
-
krainaczytania
2012/07/25 19:52:40
@manuskrypt1
Znam rodzinę, która wychowuje cudze dzieci, bo ich rodzice robią karierę i nie mają na to czasu. I rzecz dzieje się obecnie w XXI wieku, a nie w XIX. Tak więc czasy tak naprawdę wcale się nie zmieniły przez te setki lat. Poza tym, mam takie dziwne przekonanie, że trochę mylisz życie realne z fikcją literacką. To jest niebezpieczne. Zaciera Ci się granica pomiędzy tymi dwiema rzeczywistościami. Poza tym, nie podoba mi się, że odbierasz Fanny status "bycia człowiekiem". Jeżeli w normalnym codziennym życiu też masz takie przekonania, że osoby, które są mało rozgarnięte i niezaradne życiowo są wg Ciebie "wegetującymi roślinami", to zaczynam się Ciebie bać. To, że "Mansfield Park" wypadła dla mnie najlepiej na tle "Emmy" czy "Rozważnej i romantycznej", to jest moje i tylko moje zdanie, do którego mam prawo. Podobnie jak mam prawo nie zgadzać się z Twoją opinią, a Ty masz prawo nie zgadzać się z moją. Natomiast Twoją recenzję przeczytałam bardzo dokładnie i dodam, że ze zrozumiem. To tak, gdybyś miała mi zarzucić, że nie umiem czytać ze zrozumieniem. Być może nie wyraziłaś zbyt wyraźnie, o co tak naprawdę Ci w niej chodziło.
-
krainaczytania
2012/07/25 19:57:57
@manuskrypt1
Ja w komentarzu nie napisałam, że to Ty uważasz, że Austen pisała harlequiny. Zauważ, że moje zdanie brzmi: "Porównywać twórczość Jane Austen do harlequinów? Też coś. Kto to w ogóle wymyślił?". Tak więc napisałam to w sensie ogólnym, zaś nie w odniesieniu do Twojej osoby, a to wskazuje wyraźnie, że czytałam Twój tekst bardzo uważnie.
-
wspolnabiblioteczka
2012/07/26 11:27:25
Fanny i tak radziła sobie nieźle, biorąc pod uwagę jak ciotka Noris powtarzała jej na każdym kroku, jak jest mało znacząca. Na szczęście czuła się potrzebna (przynajmniej ciotce Bertram i Edmundowi) i miała prawo głosu przy stole (sama tak przynajmniej twierdziła). Wolę czytać o bardziej przebojowych bohaterkach, co nie oznacza jednak, że takie nie są w literaturze potrzebne. W końcu ludzie mają różne charaktery i osobowości ;)
Przy okazji podoba się w jaki sposób Sylvestra Le Touze gra Fanny w serialu z 1983. Grana przez nią postać jest chyba jeszcze bardziej nieśmiała, niż Fanny z książki. Wyobrażacie sobie?! :)
-
2012/07/27 22:20:40
Kraino, w świecie realnym znam różne osoby (jak każdy), ale nie znam takiej, jak Fanny. JA nie znam. W moim otoczeniu jest sporo osób nieśmiałych, ale nie aż tak, jak Fanny. I nawet te osoby nieśmiałe mają swoje zdanie i niekiedy umieją go bronić. Fanny dla mnie po prostu wegetuje, a nie żyje. Po to człowiek umie mówić, żeby mówił. Oczywiście w odpowiedniej chwili i z rozwagą, ale nie żeby milczał i zgadzał się na wszystko. Kiedyś zaczęłam czytać powieść Santy Montefiore "Jaskółka i Koliber" i nie byłam w stanie jej skończyć, bo tam, główna bohaterka była w jednym worku z Fanny.
-
krainaczytania
2012/07/28 12:54:15
Adriano, ja się broń Boże nie chcę z Tobą sprzeczać, ale ponownie mam wrażenie, że mylisz fikcję literacką z życiem realnym. Nie rób tego, proszę, bo to się źle kończy. Uwierz mi na słowo. Pisanie powieści ma to do siebie, że autor ma ogromne pole do popisu i może popuszczać wodze wyobraźni jak tylko chce. Stworzenie przez Jane Austen postaci Fanny Price nie można utożsamiać z prawdziwym życiem. To fikcja! Tak więc, skoro według Ciebie Fanny jest "wegetującą rośliną" to niech będzie, lecz tylko i wyłącznie w kategoriach fikcji literackiej. W prawdziwym życiu NIE WOLNO nikomu odbierać prawa do bycia człowiekiem. Nie będę ukrywać, że bardzo razi mnie takie myślenie u innych. Bez względu na to jakie ktoś ma usposobienie nadal JEST CZŁOWIEKIEM i będzie nim do samej śmierci. A to, że główna bohaterka Ci się nie spodobała, wcale nie oznacza, że powieść jest zła.



Dyskutują na blogu:

Agnieszka (krainaczytania)
Beata (felicja79)

Adriana Agnieszka (manuskrypt1)
Aurora
Danusia (avo_lusion)
Dorota Anna (zaczytania)
Dorota (polonisty)
Julka (wspolnabiblioteczka)
Kaye
Kasia
Lena
Maniaczytania
nusia00
zona.oburzona





Harmonogram dyskusji:


EMMA
25 marca 2012
dyskusja o „Emmie”
21 kwietnia 2012
dyskusja o ekranizacjach „Emmy”


ROZWAŻNA I ROMANTYCZNA
19 maja 2012
dyskusja o „Rozważnej i romantycznej”
23 czerwca 2012
dyskusja o filmie „Rozważna i romantyczna”


MANSFIELD PARK
21 lipca 2012
dyskusja o „Mansfield Park”
18 sierpnia 2012
dyskusja o ekranizacjach „Mansfield Park”


OPACTWO NORTHANGER
22 września 2012
dyskusja o „Opactwie Northanger”
20 października 2012
dyskusja o filmie „Opactwo Northanger”


DUMA I UPRZEDZENIE
17 listopada 2012
dyskusja o „Dumie i uprzedzeniu”
15 grudnia 2012
dyskusja o ekranizacjach „Dumy i uprzedzenia”


PERWAZJE
19 stycznia 2013
dyskusja o „Perswazjach”
16 lutego 2013
dyskusja o filmie „Perswazje”


SANDINTON
23 marca 2013
dyskusja o „Sanditon”


LADY SUSAN, WATSONOWIE
20 kwietnia 2013
dyskusja o „Lady Susan; Watsonowie”


ZAPRASZAMY SERDECZNIE!








Napisz do nas e-mail
Agnieszka
Beata





Szablon